Wygrana w domowym meczu
Lechia Tomaszów Mazowiecki – Wigry Suwałki 2:0 (1:0).
Bramki: Miłosz Pawlusiński 15, Oliwier Kucharczyk 52-samobójcza.
Lechia: Piotr Komar – Maksym Rosiński (80. Bartłomiej Chyb), Marcin Orzechowski, Bartosz Winkler, Artur Czupryński – Krystian Kolasa, Miłosz Pawlusiński, Daniel Chwałowski, Marcin Pieńkowski (80. Bartosz Bogus) – Kacper Popławski (72. Eryk Kaproń), Filip Zawadzki (56. Łukasz Racis).
Od pierwszego gwizdka lechiści ruszyli do ataku i już w 2. minucie stworzyli pierwsze zagrożenie. Marcin Pieńkowski dobrze przyjął piłkę przed polem karnym i zdecydował się na uderzenie. Futbolówka minimalnie minęła jednak bramkę gości. Osiem minut później ponownie w roli głównej wystąpił Pieńkowski. Tym razem został świetnie uruchomiony na prawym skrzydle i posłał znakomite podanie w pole karne do wbiegającego Kacpra Popławskiego. Młody napastnik znalazł się w doskonałej sytuacji, ale jego strzał powędrował nad poprzeczką. W 15. minucie Lechia dopięła swego. Kacper Popławski zagrał piłkę wzdłuż bramki, a po drodze minął się z nią upadający Bartosz Winkler. Najprzytomniej w całym zamieszaniu zachował się Miłosz Pawlusiński, który dopadł do futbolówki i skierował ją do siatki otwierając wynik spotkania. Zielono-czerwoni nie zamierzali na tym poprzestawać. W 22. minucie przeprowadzili szybką kontrę, którą zakończył strzałem Marcin Pieńkowski. Piłka po jego uderzeniu przeleciała jednak minimalnie nad poprzeczką. Cztery minuty później świetną okazję miał Kacper Popławski. Po zamieszaniu w polu karnym Miłosz Pawlusiński wyłuskał piłkę i błyskawicznie zagrał do niepilnowanego napastnika Lechii. Jego uderzenie bez większych problemów obronił Mateusz Taudul. Goście odpowiedzieli w 27. minucie. Po akcji Kacpra Głowickiego i Kacpra Rejterady do strzału głową doszedł Michał Bajdur, ale posłał piłkę nad poprzeczką. W pierwszej połowie Wigry próbowały jeszcze zagrozić bramce Lechii dośrodkowaniami i uderzeniami z dystansu, jednak nie przyniosło to większego niebezpieczeństwa.
Po zmianie stron Lechia szybko zadała kolejny cios. W 52. minucie Marcin Pieńkowski otrzymał piłkę na prawym skrzydle, ruszył w kierunku pola karnego i zagrał futbolówkę wzdłuż bramki. Niefortunnie interweniował Oliwier Kucharski, który skierował ją do własnej siatki. Tomaszowianie tym samym podwyższyli prowadzenie. Chwilę później Wigry próbowały błyskawicznie odpowiedzieć. W 53. minucie Bartosz Baranowicz mocno uderzył z dystansu, ale Piotr Komar popisał się dobrą interwencją i przeniósł piłkę nad poprzeczką. W kolejnych minutach goście starali się odwrócić losy spotkania i częściej szukali okazji do ataku. Lechia była jednak tego dnia bardzo dobrze zorganizowana w defensywie. Zielono-czerwoni skutecznie neutralizowali poczynania rywali i nie pozwalali im na stworzenie dogodnych sytuacji strzeleckich. Tomaszowianie szukali natomiast swoich szans w szybkich kontratakach. Spotkanie do ostatniego gwizdka trzymało w napięciu, jednak wynik nie uległ już zmianie i trzy punkty zostały w Tomaszowie Mazowieckim.
Żółte kartki: Filip Zawadzki (Lechia) – Marcin Kluska, Piotr Witasik, Patryk Jakubczyk, Patryk Sobolewski trener bramkarzy (Wigry).
Sędziował: Hubert Heba (Warszawa).
Widzów: 142.